Moda męska Jesień 2011 - H&M Smart Casual

Kilka dni temu na oficjalnej stronie tekstylnego giganta ze Skandynawii pojawił się zwiastun kolekcji, która lada moment trafi do sklepów H&M na całym świecie. Szwedzka "przed-jesień" zapowiada się naprawdę gorąco. Wszystko za sprawą młodych zdolnych, którzy świetnie dostosowali wizje wielkich mistrzów do szarej rzeczywistości. Zobaczcie sami. Nie do wiary, że tanie ubrania odszywane w najciemniejszych zakątkach chińskiej republiki ludowej i krajów ościennych wyglądają jak designerskie cuda z francuskiego żurnala.

W jesiennej kampanii H&M ochrzczonej na potrzeby rynku kampanią "smart casual" dominują neutralne kolory z dostojnym granatem i stalową szarością na czele. Nieśmiertelny, ale zimny jak nierozgrzana deska klozetowa duet został wzbogacony o ciepłe odcienie palonego beżu, zgniłej wojskowej zieleni i spranego błękitu.  Ubrania prezentują się naprawdę znakomicie. Zwłaszcza paramilitarna marynarka i sweter o grubym splocie. Stylizacje są bardzo dobre, a i ceny do przełknięcie. Nic tylko brać.


 
fot. hm.com

18 komentarzy:

  1. Niestety bydgoskie H&M proponują zawsze tylko część kolekcji. Najlepszych rzeczy zazwyczaj nie ma...
    Ogólnie kolekcja wygląda interesująco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację. Odnoszę wrażenie, że sklepy H&M poza Warszawą są traktowane trochę po macoszemu. Nie mam na myśli tylko Bydgoszczy, ale też np. Gdańsk. Zdawać by się mogło, że H&M w stolicy trójmiasta powinien świecić przykładem. Niestety tak nie jest. Zwłaszcza na zaniedbanym dziale męskim. Mój kolega z Gdańska po wizycie w warszawskim h&m stwierdził, że połowy ubrań u siebie nigdy nie widział. To smutne i dziwne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Na modzie męskiej się nie znam, za to widzę nowy projekt bloga :)
    I emotki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. @Biurowa: Wzrok Cię nie myli :) walczę z nowym szablonem. Póki co to walka z wiatrakami :) coś jest ciągle nie tak, ale jestem dobrej myśli :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bielsko Biała to może jakieś duże miasto nie jest ale 2 sklepy H&M niby są, tyle że jeden gorszy od drugiego i nie wiem czy jakby asortyment połączyć to by 1/3 kolekcji wyszła.

    MaT

    OdpowiedzUsuń
  6. @MaT: No właśnie. Dlaczego tak się dzieje?

    OdpowiedzUsuń
  7. ...niestety tak właśnie działają sieciówki...sklepy w stolicy (i w najpopularniejszych miastach) zawsze są traktowane "lepiej" jeśli idzie o zatowarowanie...taka jest polityka owych firm...mniejsze miasta (także te mniej popularne) dostają okrojone kolekcje, podobno dostosowane do "upodobań" klientów...niestety ja nie widzę w tym żadnej logiki...no ale rzeczywistość jaka jest każdy widzi...nie się nie poradzi :-|

    Jeśli chodzi i samą kolekcję to rzeczywiście jest bardzo ciekawa...osobiście oszalałem na punkcie jednych butów i torby...pech chce, że wprowadziłem w życie plan oszczędnościowy i udowadniając sobie iż jestem szczęśliwym posiadaczem "silnej woli", opieram się pokusie...ciekawe jak długo jeszcze wytrzymam :p

    Nowy szablon jakoś nie przypadł mi do gustu...wolałem poprzednią "mroczną" stronę :D jednak daję szansę, może coś mnie jeszcze tutaj zaskoczy ;)

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  8. @Paweł: Firma bardzo dużo traci. I Nie mam tu na myśli tylko pieniędzy, bo te zawsze można zarobić, ale klientów.
    Co do eksperymentu z silną wolą :) to jestem pod wrażeniem. Podobno najlepszą metodą walki z pokusą jest jej uleganie, ale to rozwiązanie dla metafizycznych cieniasów :)
    Apropo szablonu coś mi ciągle w nim nie gra. Funkcjonalnie jest o półkę wyżej od poprzedniego, ale czegoś mu jeszcze brakuje. Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki. W końcu chcę stworzyć miejsce, do którego będziecie wracać z przyjemnością. W weekend mocno nad nim popracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem od czego zależy ta nierówność, może troche od wielkości miasta, ale np. Pull&Bear i Bershka w BB są 2,3 razy większe niż w Katowicach... Oni kierują się jakimiś dziwnymi kryteriami...
    Gdyby w sklepach było to co na stronie internetowej kilka razy częściej bym bywał w H&M i napewno więcej tam zostawiał $$$

    MaT

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmm...na wielkość samego salonu, jak i poszczególnych działów oraz ich zatowarowanie ma wpływ wiele czynników. Między innymi, wielkość miasta, zasobność portfela jego mieszkańców, specyfika miasta (czy znajdują się w nim np. jakieś uczelnie wyższe) itd. Zgadzam się, że polityka wprowadzania "okrojonych" kolekcji do, mniejszych miast powoduje utratę klientów. Jednak głównie tylko tych, którzy interesują się trendami i żyją modą na co dzień. A nie ma co ukrywać, że w mniejszych miastach odsetek takich ludzi jest niewielki. Dlatego też owe marki i tak zarabiają pieniądze.

    Jeśli chodzi np. o ZARĘ to mechanizm działania jest trochę inny. Dla tej sieci produkuje się ubrania w ograniczonej ilości, nie zaś hurtowo. Taka polityka powoduje, że ich ubrania są w pewien sposób unikatowe. Oczywiście chodzi mi tu przede wszystkim o kolekcje bardziej fashion, niż basic :-)
    Ostatnio czytałem ciekawy artykuł na temat Zary i Inditexu, chyba w Logo (nie jestem pewien, ale postaram się tę informację jeszcze potwierdzić).

    @Pawle: Najbardziej razi mnie kolor tła. Mógłbym nawet powiedzieć, że ta biel mnie irytuje :p

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam już kilka rzeczy z jesiennej kolekcji...
    Bardzo ciekawe buty (3pary), spodnie z krokiem i podwiniętymi nogawkami, a do tego granatowy sweterek.
    -> ale to dopiero początek, w końcu mamy jeszcze lato :))
    i sądzę, że będę zadowolony, choć nie wiem jak obuwie, ponieważ pierwszy raz kupiłem buty w h&m.

    http://patrykstrzala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. @Patryku: Ja mam buty z wiosenno-letniej kolekcji w kolorze karmelowym (swoją drogą w aw'11 są takie same, wyszyte od wewnątrz czymś w rodzaju tweedu) i są świetne. Solidne i bardzo wygodne.
    Ciekaw jestem tych spodni z krokiem :D

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  13. Dolacze swoja uwage odnosnie zaopatrzenia sklepow. O ile sie nie myle wiekszosc funkcjonuje na zasadzie franczyzny i duza (cala?) odpowiedzialnosc za zaopatrzenie sklepu bierze franczyzobiorca (czyli wlasciciel danego sklepu).

    OdpowiedzUsuń
  14. ...no nie do końca tak jest. Wiele zależy od umowy franczyzowej jaką się podpisze. Wiele zagranicznych marek, które mają salony franczyzowe w Polsce, pozostawiają sobie decyzyjność co do sprzedawanego w danym kraju asortymentu; a franczyzobiorca może jedynie poprosić, zgłosić uwagi, nakreślić ogólny zarys tego co chciałby dostawać, bez większego wpływu na efekt końcowy.

    Nie ma co udawać...przemysł odzieżowy to ogromna machina, w której tak naprawdę dla samego przedsiębiorcy liczą się zyski. Różnica jest tylko taka, że dla jednych oprócz kasy nie liczy się nic innego, a dla drugich kasa musi iść w parze jakością, trendami i zadowolonym klientem :-)

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam kilka par butów z hm. Większość z nich kupiłem na wyprzedaży za ułamek ceny początkowej i jestem z nich zadowolony. Kilka razy zdarzyło mi się reklamować buty w H&M i nigdy nie było problemu.
    @Anonimowy: Co do franczyzy możesz mieć rację. Chociaż, dla mnie "franczyzobiorca" to inwestor, osoba z kasą, która niekoniecznie bierze udział w zaopatrzeniu sklepu.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Paweł: bardzo mądra wypowiedź

    OdpowiedzUsuń
  17. ...dziękuję Pawle :)
    trochę pracuję w tej branży i udało mi się poznać pewne mechanizmy działania tejże machiny :)

    Poniżej link do artykułu na temat ZARY, o którym wspominałem kilka postów wyżej :) Jednak nie logo, a onet.pl ;)

    http://biznes.onet.pl/za_co_kochamy_zare,18491,4791041,1,prasa-detal

    Paweł

    OdpowiedzUsuń
  18. @Paweł: Podesłałeś bardzo fajny artykuł. Dzięki, mam jeszcze prośbę napisz mi proszę @ pawel.zegarow@gmail.com mam dla Ciebie propozycję :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.