Bussines casual na Jesień/Zimę 2011 - GQ

Jason Sudeikis, Charlie Day i Jason Bateman - bohaterowie filmu "Szefowie wrogowie" w wersji "bussines casual".




Zobacz najzabawniejszą sesję zdjęciową GQ ostatnich lat!
W rolach głównych występują nękani przez swoich szefów pracownicy korporacji: Nick (Bateman), któremu przełożony pewnego dnia oznajmił: "jesteś moją własnością, moją dziwką". Kurt (Sudeikis), zmuszony przez swojego szefa do zwolnienia wszystkich otyłych pracowników. I Dale (Day), napastowany seksualnie przez dentystkę-nimfomankę. Więcej o najnowszej komedii Seth'a Gordon'a przeczytasz tutaj.






fot.: gq.com by Zachary Scott

9 komentarzy:

  1. Osobiście spodziewałem się, że bussines casual w tym sezonie pójdzie w inną stronę. Chociaż koszule podobają mi się.

    OdpowiedzUsuń
  2. @Świat Ami: genialna :)
    @pan.doman: ta kratka z szarym krawatem jest ekstra :)
    @Monisiunia: koniecznie :) podobno lepszy niż kac vegas
    @Eve-r-green: :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację - genialna. Muszę Ci powiedzieć, że bardzo lubię Twojego bloga i w ogóle uważam, że męskie blogi są naprawdę niezłe. Czasem nawet wolę męskie ciuchy od damskich tylko trochę wkurza mnie, że są tak przewidywalne - właściwie niewiele się tu zmienia. Facet może chodzić w jednej koszuli 5 lat i wciąż wyglądać modnie, co u kobiety jest raczej rzadkością.
    A co myślisz o spinkach do krawatów (widzę taką na przedostatnim zdjęciu)?

    OdpowiedzUsuń
  4. @Świat Ami: Bardzo dziękuję. Też uważam, że męskie blogi o modzie trzymają przyzwoity poziom.
    Pierwsze skojarzenie ze spinką do krawata: wujek, który przypina krawat spinką, żeby nie wpadł mu do talerza z zupą ;) na imieninach cioci. Nie jestem zwolennikiem, ani takich imprez, ani tego gadżetu, choć ma na prawdę długą historię.

    OdpowiedzUsuń
  5. ciuchy mnie nie przekonują, ale sesja - boska.
    jeśli dobrze pamiętam - a mogę się mylić - spinka do krawata nie jest dobrze widziana w ramach europejskiej elegancji, pochodzi z mundurów Marines i przeszła do garnituru w USA, tam jest też bardziej popularna. natomiast w Europie nie jest bynajmniej oznaką dobrego smaku - nie mam pojęcia, gdzie to wyczytałam i ile w tym prawdy, jednak faktem jest, że spinka kojarzy mi się z pewnym rodzajem elegancji i nie widzę jej w garniturze typowo biurowym, tym bardziej w garniturze za 300zł z syntetyku, który - jak widzę przy okazji m.in. sesji egzaminacyjnej - preferuje wielu młodych Polaków...

    OdpowiedzUsuń
  6. @Tattwa: Dokładnie, spinka robi wielką furorę za oceanem, w Europie jest noszona coraz rzadziej. Na nieszczęście, często jest równie syntetyczna co tanie garnitury, co potęguje ogólny niesmak.

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.