Stylizacja #83 Granatowe chinosy i elektryczna koszula non iron



Prasowanie nie jest twoją mocną stroną? Sprzedaj żelazko i kup koszulę non iron.

W PRL-u koszule, które nie wymagały prasowania były synonimem dobrego gustu, wyrafinowanego smaku i szyku. Na początku lat 60. panowie szczególnie upodobali sobie te w kolorze białym, które już po kilku praniach traciły swój blask na rzecz żółtej poświaty.

Jakby tego było mało, sztuczna tkanina nie przepuszczała powietrza, a zawarty w niej amoniak często podrażniał skórę i powodował alergie. Nie zrażało to jednak ówczesnych elegantów, którzy praktyczność i oszczędność czasu cenili ponad higienę osobistą i zdrowie.

Koszule non iron nie wymagały prasowania, ale ich pranie było dość kłopotliwe. Podobno, żeby pozbyć się plam z koszuli non iron należało ją wyprać ręcznie w mieszance benzyny, wody i popularnego wtedy proszku "E". Do tak przygotowanego roztworu należało wrzucić koszulę na kilka godzin, wyprać, wypłukać w samej wodzie i wysuszyć.

Tak też zrobiła pewna pani. Pozostałości piorącej mikstury wylała do sedesu i nieświadoma zagrożenia jakie sprowadziła na członków rodziny zabrała się za przygotowywanie obiadu. Po obfitym posiłku niczego niepodejrzewający mąż udał się na posiedzenie do toalety. Zabrał ze sobą "Trybunę Ludu", zapalił papierosa i jeszcze tlącą się zapałkę wrzucił do sedesu, na którym już siedział.
Po chwili dało się słyszeć niewielką eksplozję, później już tylko krzyki i wołanie o pomoc. Przerażona, choć wciąż przytomna żona wezwała pogotowie. Pomoc przybyła szybko. Sanitariusze udzielili jej fachowo i profesjonalnie. Po opatrzeniu umieścili nieszczęśnika na noszach i postanowili zabrać go do szpitala. Jeszcze w drodze do karetki wypytywali poparzonego, jak do tego doszło. Niestety, poszkodowany ze szczegółami opowiedział sanitariuszom całą historię.
Podobno medycy tego dnia byli trzeźwi, ale historia poparzonego nieszczęśnika tak ich rozbawiła, że ze śmiechu wypuścili z rąk nosze, a spadający ze schodów poparzony połamał sobie obie nogi.

Po tak dramatycznym wstępie nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprezentować 83 stylizację.





W rolach głównych koszula non iron, która podobnie jak jej poprzedniczka nie wymaga prasowania, ale już przepuszcza powietrze i nie podrażnia (59,90 zł H&M), granatowe chinosy (79,90 zł H&M), dzianinowy krawat (5 zł secondhand) i sportowe buty (129, 90 zł H&M).

29 komentarzy:

  1. wg mnie zbyt toporne buty, natomiast koszula bardzo na +

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo toporności tych butów mi się one podobają. Jak zwykle wszytko dobrze dobrane. Paweł, weź ubierz się chociaż raz by się nie podobało :P (to taki żarcik oczywiście).

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialna monochromatyczna stylizacja. I gratulacje za wyróżnienie w dzisiejszym odcinku Mody Polskiej w DDTVN :)

    OdpowiedzUsuń
  4. @Anonimowy: toporne jak toporne, ale lewy strasznie mi obciera piętę, muszę coś z nim zrobić :)

    @Annaa: dziękuję :)

    @Norbert Zając: staram się jak mogę :)

    @theironist: dziękujęx2 :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super, kupuję zestaw w całości i gratuluję ddtvn ;]]
    Mika87

    OdpowiedzUsuń
  6. Musisz dużo zarabiać albo przeznaczasz 2/3 pensji na ubrania, co dwa, trzy dni nowa stylizacja, no no, powiedz gdzie tak dobrze płacą...plisss :)

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. @Mika87: dziękuję :)

    @Anonimowy: :) bez przesady, nie szastam pieniędzmi na prawo i lewo :) zawsze staram się kupować na wyprzedażach lub u zaprzyjaźnionych sprzedawców w sh, także tych internetowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zestaw wygląda na poprawny, ale czy sama poprawność była zamiarem? Uważam, że to za mało. Myślę, że powinieneś wykazać się większą kreatywnością i dbałością o szczegóły, które (moim zdaniem) Ci umykają.

    OdpowiedzUsuń
  9. Slim. Blue. Smart. Dobrze!!!
    Tom

    OdpowiedzUsuń
  10. @Anonimowy: i tak, i nie. Na co dzien chodze do pracy, więc poprawność jest kluczowa, ale w dni wolne moge poszalec :) i staram sie to robic. Dzięki za cenną uwagę, jakie szczegóły masz na myśli?

    @Tom: Dzięki, długo Cię tu nie było. Jakiś urlop?

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawe połączenie, wszystko wyglądałoby pięknie, gdybyś na nogach miał mokasyny, które idealnie zgrałyby się z chinosami.

    gratuluję wyróżnienia w ddtvn ;)

    Pozdrawiam,
    donmatheo

    OdpowiedzUsuń
  12. a mógłbyś podać parę adresów internetowych, gdzie można wychaczyć jakieś cudeńka? :)albo jeszcze lepiej zrobić o tym jakiś artykuł na blogu?

    pozdrawiam once more time :)

    OdpowiedzUsuń
  13. @Anonimowy: To bardzo dobry pomysł. Napiszę o sprzedawcach godnych polecenia z allegro.

    OdpowiedzUsuń
  14. Paweł: tak, urlop. Podglądałem, jak noszą sie ludzie w Pradze :-)
    Tom

    OdpowiedzUsuń
  15. Co do szczegółów wspomnianych wcześniej, to głównie rzucił mi się w oczy krawat który moim zdaniem, powinien być bardziej konkretny w tej stylizacji lub chociaż koszula. Nie przypadł mi do gustu również ten rozpięty guzik, ale to kwestia uznania. Podsumowując - radziłbym jeden element uczynić wyraźnie dominującym, aby nadać stylizacji charakter.

    OdpowiedzUsuń
  16. @Anonimowy: dziękuję Ci za wszystkie uwagi. Uważam, jednak że koszula w tak intensywnym kolorze nie powinna być łączona z wyrazistym krawatem. Według mnie to właśnie koszula jako jedyna dominuje w tym zestawie.

    @Tom: Super, przywiozłeś jakieś ciekawe zdjęcia :) ?

    OdpowiedzUsuń
  17. Paweł: co do zdjęć... może jestem niesprawiedliwy, ale tam dobrze ubrani byli głównie przyjezdni... nie było za bardzo materiału na dokumentację :-)
    Tom

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie rozumiem dlaczego nie pojawił się tu mój komentarz...
    Lepiej byłoby bez krawata i z eleganckimi butami.
    Pozdr. AMI

    OdpowiedzUsuń
  19. @Tom: :) szkoda, liczyłem na jakieś intrygujące ujęcia

    OdpowiedzUsuń
  20. no no widziałam Cię w Modzie Polskiej, pan Jacyków Cię chwalił ;)
    Gratulacye :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Pamiętam początki Twojego bloga, kiedy, moim zdaniem, nie było aż tak różowo. A teraz wchodzę i praktycznie przy każdej stylizacji zbieram szczękę z podłogi. Jesteś modny, jesteś męski, jesteś do zjedzenia!

    OdpowiedzUsuń
  22. @Floordrobe: Teraz to ja zbieram szczękę z podłogi. Bardzo Ci dziękuję za wszystkie miłe słowa. Początki zazwyczaj bywają trudne, w moim przypadku też tak było. Widać to po niektórych zdjęciach. Mimo, że wydają się koszmarne, nie usunę ich. To historia mojej ewolucji.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobry przykład inspiracji dla panów.Niestety mało jest takich na polskich ulicach :)

    Gratulacje Pawle wyróznienia w ddtvn :)

    OdpowiedzUsuń
  24. @Andzelika: Dziękuję :) Blogów z dobrą modą męską jest kilka: chociażby mr-vintage, albo men's side - polecam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow, trafiłam tu przez przypadek i jestem bardzo mile zaskoczona! Fajnie, że są tacy faceci jak Ty ;-) Gratuluję bloga! Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ostatnio gdzieś widziałam, że koszulę wystarczy spryskać wodą zmieszaną z olejkiem lawendowym i też jest prosta - takie kawalerskie prasowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  27. @Marti: Bardzo dziękuję :)

    @Rykoszetka: Dokładnie :) Można też powiesić na wieszaku nad miską z gorącą wodą :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo fajna stylizacja. Szczególnie koszula mi się podoba. jedyny minus to buty które mi się kompletnie nie podoboja, ale każdy ma swój gust.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.