Alexander McQueen - Jesień/Zima 2011


Chuligan mody - tak zwykło się mawiać o jednym z najbardziej utalentowanych projektantów mody wszech czasów. Bezkompromisowy, odważny, stale idący pod prąd. Trudno w to uwierzyć, ale w lutym minie rok od śmieci Alexandra Mcqueen'a.

Dla zwykłego człowieka to 365 dni, 12 miesięcy albo 52 tygodnie. Dla firmy, która z dnia na dzień straciła głównego projektanta to dwa pełne niepewności sezony, które mogły zadecydować o jej istnieniu.



Co sądzicie o jesienno-zimowej kolekcji brytyjskiego domu mody Alexander Mcqueen? Czy Sarah Burton, która w maju 2010 objęła stanowisko dyrektora kreatywnego zachowała mroczny charakter marki?























fot.: glow.pl



4 komentarze:

  1. trochę łagodniej, ale czuć ducha AM unoszącego się nad wybiegiem

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z powyższym komentarzem. Duch Mistrza jest, ale to jednak nie sam Mistrz. Każdy jednak - kontynuując - wnosi cos nowego. Np. Donatella wniosła wiele świeżości do Versace po smierci Gianniego.
    Tom

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam,
    "russian look" w tej kolekcji bardzo mi się podoba. Szczególnie czerwony płaszcz.

    W sam raz jest mi bliski ze względu na projekt, jaki z przyjaciółmi realizujemy Osobliwości narodowej ..."

    pozdr.Vslv

    OdpowiedzUsuń
  4. żałosne...snsv

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.